Kazimierz Stare Miasto Kraków

Nie sądziłem, że po wakacyjne spacerach po Krakowie znajdzie się powód by wrócić do dawnej stolicy Polski w jeden z pierwszych jesiennych weekendów. Pogoda nie rozpieszczała, choć przysłużyła się do ćwiczenia silnej woli. Jak wygląda to historyczne miasto w sobotni poranek?

Bazylika św. Michała Archanioła i św. Stanisława w Krakowie
Bazylika św. Michała Archanioła i św. Stanisława w Krakowie

Lokalizacja naszego hotelu pozwalała na wybór dwóch opcji. W lewo – prawo zależał tylko od nas. Z różnych względów wybór był jak najbardziej oczywisty. Skręcić w prawo, kawałek brzegiem rzeki Wisły i mostem Marszałka Józefa Piłsudskiego przechodzimy do świata historii. Poranna pora działa, jest niemal pusto, cisza, bez pośpiechu wchodzimy między budynki, ulice, place Kazimierza.

Kazimierz Plac Wolnica

Niegdyś dwa odrębne miasta przyciągały się do siebie, aż w 1800 r. Kazimierz stał się dzielnicą Krakowa. Pomimo to historia tego miejsca, za sprawą społeczności Żydowskiej ma swój własne, niezależne dzieje.
Zamienionego w parking Placu Wolnica trudno nie dostrzec wysoko wznoszących się murów Bazyliki Bożego Ciała. Bramy są otwarte. Obchodzimy imponującą budowlę, której początki sięgają XIV wieku.

Rzeżba na placu Wolnica Kazimierz Kraków
Rzeźba na placu Wolnica Kazimierzu

Widząc otwarte drzwi kościoła trudno powstrzymać się od wejścia, zobaczenia go od wewnątrz. Jest przepięknie, choć widząc proces odnowy ołtarzy, rzeźb, przesadnie pokrywanych złotą farbą, myślę sobie, że to jedna z ostatnich szans by ujrzeć go w swym dawnym pięknie.

Imponujące obrazy i rzeźby świętych oddychają przeszłością. Te w świeżo pozłacanych ramach i odnowionych szatach wyglądają na zduszone. Rozumiem potrzebę dbania, konserwacji, ale nie koniecznie muszę zgodzić się na złote a skromne. Po wyjściu z bazyliki dostrzegam przy ich murach kolejne rzeźby, jakie los je czeka?

Dzielnica Kazimierz

Kazimierz kojarzy się ze społecznością żydowską, która osiedliła się tu już w 1495 r. z zalecenia Jana Olbrychta. Mury odgradzające północno wschodnią część od reszty Kazimierza zburzone zostały w 1822 r. Bazylika Bożego Ciała jest silnym dowodem na zróżnicowaną kulturę.

Miano żydowskiej dzielnicy jeszcze mocniej przywarło do Kazimierza w czasie II Wojny Światowej. Gdy wchodząc na targ przy Okrąglaku dostrzegłem na straganie menorę przez myśl przebiegło mi, że to dzisiejsze wyroby pamiątkowe. Myliłem się. Choć na ich oryginalność nie ma dowodów, to przeróżnych przedmiotów z dawnych lat było bardzo wiele.

Targ przy Orkąglaku na Kazimierzu

Targ staroci na Kazimierzu różni się zdecydowanie od innych takich miejsc, które widziałem. Oprócz symboli kulturowych, można tam zakupić także pamiątki związane z faszystowskimi oprawcami. Pieczęcie, oznaki, opakowania na zapałki, papierośnice, trudno uwierzyć w to co się widzi. Uświadamiam sobie, że miłośnicy historii właśnie w takich miejscach mogą zdobyć jej namacalną cześć.

Targ przy Okraglak na Kazimierz w Krakowie
Targ przy Okraglaku na Kazimierzu

W sobotni poranek, na targu przy Okrąglaku, oprócz staroci, dostrzegamy zaledwie jeden stragan z owocami i warzywami. Reszta stanowisk świeci pustkami, czy to zbyt wcześnie na zakupy? Być może najpierw trzeba zjeść syte, obfite śniadanie. O takie na Kazimierzu nie trudno. Ta historyczna część Krakowa tętni życiem restauracji, pubów, kafejek. Od wczesnych porannych godzin można tu zjeść śniadanie według własnego uznania.

Spacer po krakowskim Kazimierzu

My odpoczniemy dopiero na ulicy Szerokiej, gdzie dookoła placu mieści się wiele restauracji z dawną i współczesną kuchnią izraelską. Zachętą są szyldy sygnowane w języku hebrajskim. Jedni restauratorzy czekają już z otwartymi ramionami inni dopiero co wystawiają szyldy. Na dobrą sprawę życie towarzyskie rozpocznie się tutaj dopiero po 14-tej.

Na szczęście w takich miejscach jak Kazimierz nikt nie ociepla budynków, nie zakrywa śladów przeszłości. Klimat miejsca, jego duch jest silnie żywy i mocny. Stare synagogi, tuż przy czynnych sklepikach, które w swym wyglądem chcą jak najmocniej zbliżyć się do dawnych czasu.

Franciszkańska i Bracka w Krakowie

Ulice na starym mieście w Krakowie
Kazimierz nocą

Po długim spacerze na Kazimierzu wracamy na krótki odpoczynek do hotelu. W drugą przechadzkę kierujemy się na krakowski Rynek. Po egzotycznym śniadaniu myślimy o zjedzeniu czegoś mniej zaskakującego. Na starej części Krakowa nie powinno być problemu ze znalezieniem ciekawej, oryginalnej restauracji.

Mijamy Zamek na Wawelu i idąc dalej przez park w kierunku Sukiennic proponuje wybrać inną drogę. W tym miejscu nie sposób się zgubić, wszystkie drogi prowadzą na stary rynek. Wątpię by coś kierowało nami poza naszą decyzją. Zmiana alejki prowadzi nas pod budynek, którego nigdy nie widziałem, ale w głowie mi świta, że znam go skądś. Obraz z podobizną Jana Pawła II oświeca mi umysł! Spoglądam na róg budynku, no tak to Franciszkańska i słynne Okno Papieskie, tuż przy Bazylice Franciszkanów.

Okno Papieskie ulica Franciszkańska w Krakowie

Okno Papieskie ulica Franciszkanska w Krakowie
Okno Papieskie ul. Franciszkańskiej

W tym miejscu dochodziło do nieformalnych spotkań z Papieżem gdy nocował w Krakowie. Patrzę na słynne okno i znów nie umiem pojąć poco tyle złotych ozdobników wokół twarzy Karola Wojtyły? Zdecydowanie wystarczyłoby, i tak przesadnie, wypielęgnowana okolica wokół budynku.
Kropi deszcz, przyśpieszamy nieco kroku by zorientować się, że jesteśmy na Brackiej. Nie mniej popularnej ulicy co wcześniejsza Franciszkańska. Czy to nie o niej śpiewał Grzegorz Turnau? Szybko przywołuje fragment piosenki Bracka. Czy ten deszcz z refrenu pada tu cały czas? Może to z dachów kamienic wytryskuje woda niczym z fontanny by nadać jej większego klimatu?

Rynek główny w Krakowie

Wchodzimy na Rynek Główny. Tu też pada. Jesteśmy przygotowani na kaprysy pogody. Wchodzimy do Sukiennic. Znów nie znajduje tu nic co chciałbym kupić. Chociaż, może katarynkę z melodią z filmu Star Wars? Sam mechanizm nie jest okrutnie drogi, ale na ile trwały? Ciągle te wątpliwości. Przynajmniej jeśli chodzi o zdobione parasole, cena szybko leczy z chęci posiadania.

Dochodzimy do końca handlowej hali. Kierujemy się w jedno z bocznych wyjść. Trudno nie dostrzec płomieni gazowych podgrzewaczy. Kompania kuflowa? Ogromna ilość ludzi, co nie dziwi przy takiej pogodzie. Obiad z czeskim piwem czy spacer w deszczu i za kilka minut pierogarnia z dobrymi opiniami. Wybór pada na opcję pierwszą.

Sklepiki na Kazimierzu w Krakowie
Sklepiki na Kazimierzu

Nasze piesze wędrówki po Kazimierzu i starym Krakowie wynagrodzone zostały nam w postaci odkrycia ciekawych miejsc. Orientalne śniadanie, nowe zabytki, kultowe miejsca przypieczętował posiłek w trakcie którego radość z podjętej decyzji przeplatał się z rozbuchanym szałem kubeczków smakowych. Przepyszna nagroda za niemal cały dzień aktywności.

Sukiennice

Po obfitej obiadokolacji w Restauracji Sukiennice żegnamy się z krakowskim Rynkiem. Deszcz przestał padać, możemy więc spacerkiem ruszyć w stronę hotelu Hilton Garden Inn. Dochodząc do Podzamcza pada spontaniczna decyzja. Idziemy w lewo, obchodzimy oświetlony zamek by powoli, krok za krokiem wrócić na uliczki Kazimierza.

Puby, restauracje, kawiarnie tętnią życiem. Gwar dobiega na puste ulice. Tylko czasami ktoś nas minie, przejdzie obok. Już po drugiej strony Wisły skracamy drogę do celu. Przechodzimy obok nowoczesnych apartamentowców. Za wielkimi, odsłoniętymi oknami toczy się życie. Lokalizacja i widok wydają się idealne.

Wyjeżdżamy z Krakowa w niedzielne przedpołudnie. Miasto śpi, choć jego legenda nie. Z pewnością to najlepszy pobyt na Starym Mieście. Podskórnie czuję, że jeszcze dużo dużo nie wiem o starej stolicy Polski. Podobnie jak o Kazimierzu. Nie szkodzi, są, niedaleko.


Kazimierz, Kraków Polska, wrzesień 2020
Zdjęcia: źródło własne

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.