Kemping Strasko Na Wyspie Pag W Chorwacji

Po całonocnej drodze dojeżdżamy do celu. Zatrzymujemy samochód pod bramą kempingu Strasko w mieście Novalja na wyspie Pag. Nie mamy rezerwacji, ustawiamy się w kolejce oczekujących. Przed wejściem do biura obsługi klienta sprawdzane są nasze europejskie certyfikaty szczepień przeciwko Covid. Wszystko w porządku, kolejny krok to dostać parcele pod namiot i oby w cieniu. Rozmowa z obsługą jest konkretna, dostajemy trzy propozycje lokalizacji, z których jedną możemy sobie wybrać. Dostajemy mapę i możemy wjechać na teren kempingu w kierunku pierwszego wyznaczonego miejsca.

Recepcja kemping Strasko w Novalja na wyspie Pag w Chorwacji
Recepcja kemping Strasko w Novalja na wyspie Pag w Chorwacji

Wybór pada na najlepiej zacienione, aby jednak skorzystać z tej parceli po czterech nocach będziemy musieli przenieść się trzy parcele dalej. Trudno ocenić czy jest to do końca przemyślana decyzja, ale zostaje podjęta ostatecznie. Z tego miejsca pozdrawiamy sympatycznych rodaków pakujących się na parceli 1513 Dostajemy od nich kilka cenny wskazówek związanych z funkcjonowaniem na kempingu. Zamieniamy miejscami pojazdy. Przed nimi droga do kraju, przed nami rozładunek, rozstawianie namiotu, rozpakowanie rzeczy i walka ze zmęczeniem.

Rozbicie dmuchanego namiotu nie jest czymś skomplikowanym. Dajemy sobie radę z ustawieniem tropiku i nadmuchaniem konstrukcji. Wyzwaniem jest wbijanie szpilek i śledzi. Ziemia na Chorwacji to nie węgierski grunt gdzie najczęściej udaje się wszystko za pierwszym razem. Tu wymaga to wszystko dużo więcej szczęścia. Zmęczenie podróżą mu nie pomaga. W końcu organizm dochodzi do wniosku, że przecież jest na urlopie i nie musi wszystko robić już i od razu. Zapadam w drzemkę. Nie trwa długo, bo budzi mnie pan z obsługi ma jedno pytanie -czy wyjeżdżamy czy się rozpakowujemy? Oczywiście, że to drugie!

Rondo na kempingu Strasko w Novalja na wyspie Pag w Chorwacji
Rondo na kempingu Strasko w Novalja na wyspie Pag

Naładowany nieco energią zrywam się na nogi i biorę do dalszego działania. Patrząc na porozkładane wszędzie rzeczy obserwujący z boku faktycznie mógłbym pomyśleć, że to koniec naszego pobytu. Czas to ogarnąć ma tyle by pójść przywitać się z morzem. Kemping Strasko to miasteczko samo w sobie, ciągnące się wzdłuż długiej na 2 kilometry linii brzegowej morza Śródziemnego. Oferuje miejsca parcelowane dla kamperów, przyczep kempingowych oraz jak my, przyjezdnych z namiotem. Jest dużo miejsc nieparcelowanych, w dużej części także pod drzewami. Oprócz tego dostępnych jest szereg domków o różnym standardzie większości przypadków z możliwością wynajęcia przez biura podróży. Całość powiązania jest siecią asfaltowych dróżek.

Spacer po Strasko

Na kempingu obowiązuje cisza nocna od 22 do 6 rano. W tym czasie nie można poruszać się samochodami, nie wyjedziecie ani nie wjedziecie na teren pola. Pozornie może to komplikować sprawę. Jeżeli przyjechaliście nocą celem zameldowania to będziecie musieli spędzić noc na parkingu przed wjazdem. Dla zakwaterowanych obsługa jest wyrozumiała i jeżeli nie przesadzacie zbyt często z powrotami przed 23 jeszcze otworzą wam szlaban i zaparkujecie na swojej parceli. Podobnie rzecz ma się z wyjazdami. Powstaje mały dylemat. Chcąc dostać się na jeden z pierwszych kursów by przepłynąć promem na ląd trzeba opuścić kemping przed końcem ciszy nocnej. I znów wyrozumiałość obsługi bierze górę. Nie jest to proceder częsty, ale gdy przejedziemy powoli, bez nadmiernego gazowania uliczkami kempingu ochrona otworzy nam szlaban do wyjazdu. Przy najmniej tak dzieje się w przypadku osób wyjeżdżających i żegnających się ze Straśko.

Promenada przy plaży na kempingu Strasko na wyspie Pag
Promenada przy plaży na kempingu Strasko na wyspie Pag

Nocą alejki i główne drogi kempingu oświetlają przyziemne latarnie. Nie wszystkie wewnętrzne dróżki między parcelami posiadają oświetlenie. Gdy zdarza się wam pójść za potrzebą w nocy warto mimo wszystko mieć przy sobie latarkę. Nim nastała noc zrobiliśmy pierwszy rekonesans, od przywitania się z pięknym kolorystycznie morzem, posileniem się w jednej z restauracji, odwiedzeniem sklepu. Wiedzieliśmy już gdzie jest część ogólnodostępnych basenów i parki rekreacji. Na pierwszy długi spacer wybrałem się po przespanej nocy, o poranku kiedy wokół na kempingu panował spokój i cisza dookoła. Dodam w tym miejscu, że nawet za dnia rzadko zdarzał się jakiś hałas. Może największy robiła ciuchcia wożąca biwakowiczów do centrum Novalija. Poranna kawa zaparzona w kawiarce na gazowym palniku. Nigdzie nie smakuje tak wybornie jak na świeżym powietrzu. Wypijam i ruszam w drogę, w kierunku recepcji. Parcela 1513 znajduje się przy rondzie. Od wjazdu kieruje ono wprost do ekskluzywnych domków kempingowych. Skręcając w lewo zjedziemy w dół do równoległej uliczki. Skrzyżowanie mieści się tuż przy budce z pieczywem.

Zmierzam w kierunku kamienistej plaży. Jest pusto, tylko na jednym z pomostów panowie puszczają drona. Z tego miejsca nakręcono wiele filmów dostępnych między innymi w serwisie YouTube. Robię zdjęcia i odbijam deptakiem w prawo. Przyglądam się parcelom przy pierwszej linii brzegowej. Mają swoje plusy i minusy, a ich cena różni się od tych dostępnych w głębi. Owszem widoki niepowtarzalne, ale za cenę pozbycia się intymności. Ta, nie ukrywajmy na tak dużym kempingu jak Strasko jest ograniczona dla wszystkich. Przy okazji przyglądam się wyposażeniu jakie przywiezione zostało kamerami, ale bardziej interesuje mnie to co stoi obok namiotów. Ciekawe przedsionki i namioty firm coleman. Decathlon w Novalji nie jest wiodącym producentem wyposażenia. Największe zaciekawienie wzbudziły u mnie krzesła firmy hymer. Nie wiem jak byłoby z ich transportem naszym samochodem, ale same w sobie wydają się być stabilne i wygodne.

W trakcie mojego pierwszego porannego spaceru dotarłem do ogrodzenia dzielącego plażę. Obok zamkniętej bramki siedzi ochroniarz. Dalej o tej porze nie przejdziemy. Za płotem znajduje się park atrakcji wodnych. To stąd wyruszycie na różne ekstremalne przejażdżki ciągnięci szybką łodzią motorową. Te same łodzie mogą holować was na parasaiding. Jednak najbardziej rzuca się w oczy pompowany aquapark. Do tego miejsca na pewno wrócimy gdy słońce będzie wysoko na niebie. Tymczasem wracam alejkami ozdobionymi dużymi kwiatami. Roślinności nie brakuje na Strasko. Tą część domków budowanych na bazie kontenerowej. Posiadają zadaszone werandy i klimatyzację. Ostatnim etapem mojej wędrówki jest część nieparcelowanego pola. W tej części jest ona sporo zadaszona, to jednak przekłada się na brak miejsc. Wciągu kilku następnych dni nie znajduje reguły na zajęcie dobrego, zacienionego miejsca. Wielu biwakowiczów nie wyjeżdża wcześnie rano. Doba trwa tutaj do południa i często około tej pory samochody opuszczają dany teren.

Zaopatrzenie czyli wino i co ino

W ciągu pierwszej doby nie dotarłem do drugiej części kempingu. Co lepsze, pierwszy rekonesans utwierdził mnie w przekonaniu, że sklep i piekarnia (nie licząc wspomnianej wcześniej budki z pieczywem) znajdujące się w kierunku basenów to ten market, a najlepsze jest to, że w namiocie znajdowały się co najmniej dwie mapy z opisem całej lokalizacji. Pomijając już ten fakt, większy market mieści mniej więcej pośrodku. Można do niego podjechać samochodem, obok mieści się parking. Ani razu nie wyjechaliśmy na zakupy poza teren pola kempingowego i trudno ocenić czy jak dużo różniły się ceny od tych w marketach na Strasko. Różnice były pomiędzy mini i głównym marketem, od jajek, po wodę, czy napoje. Podobnie z piekarnią i budką z pieczywem. Po świeże pieczywo trzeba wybrać się do sklepu przy minimarkecie, a po resztę do głównego marketu.

Market sklep na kempingu Strasko w Novalja na wyspie Pag w Chorwacji
Market sklep na kempingu Strasko w Novalja na wyspie Pag w Chorwacji

Jeżeli wstaniecie wcześnie rano to uda się wam zakupić świeże ryby oraz owoce morza. Codziennie obok marketu przyjeżdża dostawca i na jednym ze stanowisk oferuje szeroką paletę darów morza. Jeśli dysponujecie grillem to warto wziąć to pod uwagę. Na przeciw dużego sklepu znajdują się oddzielne pawilony. W tym miejscu kupicie świeże warzywa (drugie stanowisko tego typu znajduje się przy minimarkecie obok piekarni), akcesoria na plaże, wypożyczycie rower lub tradycyjne hulajnogi. Hitem poruszania się po Strasko są elektryczne hulajnogi, z uwagi na fakt, że wielu przyjezdnych ma własne, nie można ich wypożyczyć na kempingu. Tą informację uzyskaliśmy od pani zajmującą się wynajmę sprzętu. W jednym z pawilonów znajduje się również winiarnia. Oprócz wina możecie nabyć tam pamiątkowe rakije. Osobiście polecam czerwone wytrawne wino nalewane z beczki. Schłodzone idealne nada się na miły wieczór. Oczywiście zwolennicy białego wina także znajdą coś dla siebie..

W markecie zakupicie wszystko co potrzeba do życia na kempingu. Nam niczego nie zabrakło. Czy to przyprawy, czy żabki do wieszania prania, baterie, po malowane miotły. Czego dusza zapragnie. Jeśli zapomnicie jakiś rzeczy na kemping zajrzyjcie do pawilonu gdzie wypożyczaj sprzęt, posiadają sporo rzeczy do kupienia. Nie ma też obaw jeśli zapomnicie zabrać strój kąpielowy, kąpielówki czy nakrycie głowy. Samo pieczywo warto kupować w piekarni. Oprócz różnorakich bułek, chleba kupicie świeże małe co nieco. Wybór może zawrócić w głowie. Jeśli po śniadaniu nie chce wam się przyrządzać jedzenia możecie skorzystać z trzech dostępnych restauracji. Na deptaku wzdłuż plaży kupicie coś zimno i coś na szybko.

W czasach pandemii ważne jest przestrzeganie zasad bezpieczeństwa. W marketach wszyscy obowiązkowo poruszają się w maseczkach. Obsługa dba o czystość sanitariatów. W toaletach, w każdej kabinie dostępny jest dozownik do dezynfekcji. Odwiedziłem cztery dostępne łazienki. Żadna z nich nie wzbudziła jakichkolwiek zastrzeżeń. Są nowsze i starsze, ale wszystkie w pełni sprawne, sprzątane. Nocując w namiocie oprócz toalet korzystamy z umywalek do mycia naczyń i prania. Będąc w tych sprawach już nie mal ekspertem powiem, że brakowało mi pod ręką papierowych ręczników żeby zostawić po sobie suche stanowisko. Ciepłej wody pod dostatkiem, nikt nikomu nie wylicza, ale też i nikt nie przesadza.

Atrakcje na kempingu Strasko

Aquapark na wodzie przy kempingu Strasko na wyspie Pag
Dmuchany aquapark i atrakcje przy Strasko

W Chorwacji trudno się nudzić nad samym morzem. Może przeszkadzać kamienista plaża, ale gdy już znajdziecie się w wodzie to wasze wątpliwości co do dalekiej podróży na południa, a urlop nad Bałtykiem szybko zostaną zweryfikowane. Od krystalicznej czystości po temperaturę, Morze Śródziemne bije na głowę polskie wybrzeże. Będąc na kempingu, jest ci ciepło, masz ochotę się orzeźwić, nic prostszego, bierzesz ręcznik, zakładasz buty do wody i na plaże. Odprężająca kąpiel wśród fal i wracasz na swoją parcelę. Jeśli chcesz posiedzieć w niesłonej wodzie ruszasz na basen i tyle. Może nie jest tam już tak spokojnie jak na plaży, bo spędza w nich czas sporo dzieci, ale są bąbelki, masaże wodne, jest relaks. Spoglądasz w dal gdzieś po horyzont rozpościera się niezwykły błękit morza.

Aby podnieść sobie adrenalinę możesz skorzystać z jednej z wodno ekstremalnych atrakcji. Wszystko w granicach rozsądku i dbałości o swoje bezpieczeństwo. Dzieci pokochają pompowany aquapark. To nic innego jak tor przeszkód przypominający zmagania uczestników programu Ninja Warrior. Z ręką na sercu przyznaje, że bujający się na wodzie ponton to nie dla mnie. Starałem się jak mogłem, dużo więcej radości sprawiło mi patrzenie jak inni mierzą się z przeszkodami. Gdy już na dobre wyjdziemy z wody możemy zabrać dzieci na mini quady poruszające się po mini torze. Pogracie też w szachy, ping pong. Jest boisko, są korty do tenisa. Tych najmłodszych milusińskich możecie oddać do bawialni gdzie wyspecjalizowana opieka zajmie się nimi.

Nie odchodząc jeszcze za daleko od plaży, wieczorami, cyklicznie, odbywa się kino na wolnym powietrzu. Puszczane są bajki pixar w języku angielskim. Sens zaczyna się w godzinach wieczornych gdy słońce już skryje się za widnokręgiem. Przechodzę obok recepcji, gdzieś za nią dochodzą głosy zwierząt. To mini Zoo, kozy, owce, żółwie, a nad nimi wszystkimi królują dwie wielkie świnie na wolno hasające po wybiegu. Radzę patrzeć pod nogi, bo ślady obecności tych ogromnych, acz zupełnie nie przejmujących się niczym, a tym bardziej obecnością ludzi, sięgają aż pod pierwsze parcele. Dalej droga prowadzi ku bungalowom, czy raczej stałym namiotom. Kierując się później brzegiem dojdziecie do placu zabaw, na którym główną atrakcją jest wielki statek.

Podsumowanie

Kemping Strasko to ogromna przestrzeń z pełną ofertą noclegową. Od wolnego terenu przez parcele pod namioty, przyczepy i kampery aż po lepsze i jeszcze lepsze domki wypoczynkowe. Na początku sierpnia 2021 roku większością byli Słoweńcy. Przypuszczenia co do Włochów okazały się złudne. W pierwszym dniu miesiąca widziałem jeden wjeżdżający na kemping kamper z litrą I na rejestracji. Są Austriacy, Niemcy, Czesi, Słowacy, oczywiście Polacy, zdarzają się także Szwajcarzy. O atmosferze już pisałem, odnosi się to do bezpieczeństwa. W nocy krąży ochrona, nie wolno przebywać na plaży (siedzieć na ławkach).

Dziesięć nocy mija niepostrzeżenie. Pogoda dopisała, ale to pewny standard jeśli chodzi o Chorwację. Dwugodzinna burza w trakcie tak długiego pobytu to w zasadzie przypomnienie, że na niebie bywają chmury i pada z nich deszcz. Nawet największa ulewa nie wpływa na podłoże parceli. Murki odgradzające parcele od dróg sprawiają, że woda nie dostaje się na działki. Temperatura po burzy sprawia, że woda znika w mgnieniu oka. Nie znajdzie się w zasadzie żaden aspekt, który byłby przeciw Strasko. Wybierzcie więc dobry wariant drogi i ruszajcie na wyspę Pag, rozbijcie się na kempingu i cieszcie udanym urlopem.

Poznajcie tajemnice Strasko, którego przy odrobinie szczęścia poznacie osobiście. Nasz pobyt na polu kempingowym można podsumować wspomnieniem z wieczoru podsumowującego urodziny kempingu – niesamowitym pokazem sztucznych ogni. To wszystko w tym niezwykłym miejscu.


Kemping Strasko, Novalja, wyspa Pag, Chorwacja, sierpień 2021

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.