Nashville w stanie Tennessee

Od lotniska International w Atlancie do hotelu Sheraton w Nashville przejeżdżamy autostradą nr 40. Zachwycam się amerykańskimi truckami. Trochę żal, że opływowa nowoczesność wypiera klasykę z podstawowymi chromowanymi dodatkami. Dla mnie nie Australia, a właśnie Stany Zjednoczone są ojczyzną tych pięknych ciężarówek. Podziwiam wieżowce stolicy stanu Tennessee. Nim odwiedzimy jego najbardziej znane miejsce zwiedzamy cząstkę tego kilkuset tysięcznego miasta.

Broadway Street w Nashville

Nashville
Nashville

Kilka przecznic od naszego Sheraton Nashville Downtown Hotel mieści się Broadway Street. Nashville to stolica country. To swoje muzeum ma Johny Cash. Kupicie też rzeczy mniej znanych wykonawców jak np. George Jones. W sklepach muzycznych od zatrzęsienia płyt analogowych, kompaktów i kasety magnetofonowe. Broadway Street ma swój wyjątkowy klimat. Taką wyobrażałem sobie Amerykę. Budynki z czerwonej cegły, a w nich sklepy z glifami, kowbojami szytymi na miarę, czy jedyne w swoim rodzaju knajpy, puby, restauracje. Prawie w każdym z nich muzyka na żywo.

W hotelu zameldowaliśmy się ok. siedemnastej. Już godzinę później zmierzaliśmy na amerykańskiego hamburgera. Choć miejsc z kanapkami, frytkami i piwem jest od zatrzęsienia to nie łatwo znaleźć w nich miejsce. Zbytnio się tym nie przejmujemy, zaglądamy do każdego sklepu, którego wystawa przyciąga uwagę. Wielu tych miejscach dostrzec można charakterystyczne logo. To stąd setki przyjezdnych pielgrzymuje do oddalonego o 1,5 godziny miasteczka Lynchberbg. Za dwa dni my też tam będziemy. Teraz wtapiamy się w tłum.

Truck na ulicach Nashville
Truck na ulicach Nashville

Amerykanie to przyjaźni, niezwykle optymistyczni ludzie. Pełni pogody ducha i pozytywnego nastawienia do życia. Takich ich zapamiętam. Zachwycili mnie swą prostotą działania. Nieskomplikowani, uśmiechnięci, nawet trzy dni w ich towarzystwie wystarczyły aby naładować się energią. Kraina zabawy i rozrywki, czyli Broadway Street, miejsce gdzie alkohol leje się strumieniami. Jak to możliwe, że nie spotkaliśmy nikogo agresywnego, z popędem do bijatyki? Cóż alkohol powinien służyć rozrywce. Skoro ludzie są tak radośnie nastawieni do życia to nie ma powodów do bójek. Proste. Jak Ameryka.

Spacer ulicami Nashville

Obie strony ulicy oddziela szeroka na cztery pasy ulica. Nawet wieczorem jest dosyć duży ruch. Trzeba odczekać swoje na światłach. Normalna sprawa z tą różnicą, że ruch zamiera z każdego kierunku i piesi przechodzą po skosie! Da się? Oczywiście, że tak!

Niezwykła Broadway Street żyje do samego rana. Budzi się tuż przed południem. Udało nam się być we wczesnych godzinach, gdy sklepikarze otwierali drzwi, wyciągali reklamy i wystawki swoich produktów. Jeszcze było cicho i spokojnie. Jeden, drugi, kolejny sklep z upominkami i wchodzimy w gwarny tłum na chodnikach. W pupach robi się tłoczno. Jest środek dnia, świeci słońce na bezchmurnym błękitnym niebie. Skąd oni wszyscy są? Czy kiedyś pracują?

Jemy, pijemy i chodzimy, chodzimy. Chcemy wchłonąć jak najwięcej wrażeń jakie niesie Nashville.
Mamy małe punkciki na niewielkiej liście planów. Jeden z nich jest prosty w swoim rodzaju – amerykańska restauracja Mc Donalds. Od Broadway Street jest kawałek drogi. Ruszamy dziarsko, a głowa kręci nam się dookoła szyi. W drodze do najsłynniejszego fast foodu przechodzimy obok marketu z… dewocjonaliami. LifeWay Christian Store jest niestety zamknięty. Sprawdziłbym co na takiej przestrzeni można zaoferować zważając na małe sklepy „św. Jacka” u nas.

Broadway Street w Nashville
Broadway Street w Nashville

Niemal na każdej ulicy znajduje się co najmniej jeden kościół. Jedna z nich nazywa się Church St. Wyznań jest tutaj nieskończenie wiele. Wydaje się, że wszyscy żyją tutaj we wspólnej harmonii. Tak, też zauważamy tą sprzeczność z tym co napisałem wyżej. Widać nie ma tu problemu wierzyć wg własnych zasad, bliskich jednemu z setek kościołów i jednocześnie bawić się ze znajomymi. Podoba mi się.

Legislative Plaza obok War Memoriał Buiding

Tuż obok hotelu Sheraton znajduje się wybrukowany Legislative Plaza z War Memoriał Buiding. Miejsce powstało dla uhonorowania 3400 żołnierzy pochodzących z Tennessee, którzy walczyli w I wojnie światowej. Blisko nich znajduje się Tennessee State Capitol, który połączony jest z War Memorial Buiding podziemnymi tunelami. W miejscu tym odbywa się szereg publicznych imprez. Kiedy spacerujemy tam w niedzielne o poranku nie ma żywej duszy.

Centrum Nashville tnie brakuje drapaczy chmur, hotele i biurowce. Ewentualne centra handlowe dostępne są na obrzeżach miasta. Między innymi słynny Walmart, czy galerie handlowe z topowymi markami. Może dotrzemy innym razem. W trakcie tej wizyty wystarczył nam miejski klimat w stylu country.

Czas mija nieubłaganie. Nashville zachwyca. Chociaż niebo i słońce nad nami to samo to klimat życia w Stanach jest pozytywnie inny. Amerykański sen istnieje. Wylatując z szarości wylądowaliśmy na moment w spokojnej krainie toczącej się codzienności. Spontaniczny, nieplanowany wyjazd okazał się niezwykłym przeżyciem. Teraz jedno pewnie jest na pewno – wrócić tam znów.


Nashville, stan Tennessee, Stany Zjednoczone, październik 2016

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.